"Dlaczego uprawiam sekretny seks z obcymi"

Dwie ręce sięgające dookoła talii zatrzaskują moje widzenie z powrotem w skupieniu. Jestem we wschodnim Londynie, moje własne dłonie leżą na brudnej ścianie za stacją, nogi rozłożone, kręgosłup zgięty. Niecałe dziesięć minut temu mężczyzna, który teraz niezdarnie chwyta się moich majtek w alejce, był obcy. Był trochę irytujący, właściwie - nalegając na rozmowę, kołysząc się z boku, gdy tupałem do metra, ignorując fakt, że moja linia wzroku pozostała nieruchoma tuż przede mną, a moje odpowiedzi były monosylwaniczne. W końcu, kiedy zapytał o mój numer, po prostu ulżyłem i powiedział: "Chcesz się pieprzyć zamiast tego?" i tak zrobiliśmy.

Tydzień wcześniej, w ciemnej piwnicy baru Soho, zahaczyłem palce w pętli jeansów nieznajomego, jak ona mnie szarpała, szarpiąc drugą ręką za kamizelkę i tocząc jej brązowy, przebity sutek nad językiem.

Kilka dni wcześniej, to ten bankier, którego spotkałem w zamkniętym pubie, zepchnął moją głowę na łóżko i którego wilgotne prześcieradła pachniały resztkami seksu. W pewnym momencie nie pamiętam dokładnie, kiedy był tam ten kelner - projektant biżuterii, który cały czas przepraszał.

Za każdym razem w wybuchach kilku tygodni, zazwyczaj po kolejnym rozstaniu, które pozostawiło mnie poza sobą, było ich więcej. Większość z nich była niezauważalna, na tyle soporna, że sprawiała, że byłem wścieklejszy i smutniejszy niż dotychczas - nie wiedziałem o tym wtedy, ale początki ciężkiej depresji zapuściły we mnie korzenie.

Czułem się jak klaustrofobia, zmieszana z swoistą tęsknotą za domem. Uczucie, że zostałem przesiedlony; nerwowy, jakbym nie mógł czuć się komfortowo i nie mógł też wrócić do domu. Zamiast tego piłem w pubach sam lub okłamywałem przyjaciół, z którymi byłem na randce, twierdząc, że wracam do domu, ale zamiast tego idę do innego baru lub gdziekolwiek znajdę kogoś do pieprzenia.

Nigdy nawet się do siebie nie zbliżyłem i nigdy tego nie udawałem. Nie ma potrzeby. Nie o to chodziło.

Było wiele momentów, kiedy mi się to podobało. Lubiłam czuć się jak dziwka. Albo przynajmniej coś - lub ktoś - innego niż rzeczywistość tego, jak się czułam: nudna, brzydka, pusta, szara, nienormalna. Kiedy moje ciało czuło się ciężkie ze strachu, dzielenie się nim było dobre. Czułem się tak prosto, jak tutaj, mieć go. Może masz do tego jakiś użytek. Oczywiście, nigdy nie przyszedłem. Nigdy nawet się do niego nie zbliżyłem i nie udawałem. Nie ma potrzeby. To nie o to chodziło, co chyba miało szczęście.

Ja też nikomu nie powiedziałem. Gdyby współlokatorzy - lub kiedyś partner - pytali, gdzie byłem, lub dlaczego byłem tak zmęczony, skłamałbym. Ten przymus był zbyt trudny do wytłumaczenia, a ja byłem bezinteresowny w osądzie i rozumowaniu. Okłamywałam też ludzi, z którymi spałam. Wcześnie nauczyłam się podawać fałszywe nazwisko i zawód, po tym jak jeden facet - Amerykanin o błyszczących zębach i zapachu ciała - poszedł za mną na Instagram dzień po tym, jak uprawiałam z nim seks oralny w zamkniętym publicznym ogrodzie o 2 rano. Zablokowałem go, oczywiście, a następnie zablokowałem go z pamięci.

Często wmawiałem sobie, że jest dobrze. Wszyscy mają jednonocne trybuny, wszyscy bzykają się z obcymi, ja tylko uczestniczę w pożądaniu. Zastanawiałam się nad jego polityką - dlaczego seks męski miałby być bezkrytyczny, a kobieta uprawiająca lekkomyślnie, ryzykownie lub po prostu "za dużo" seksu jest zboczeńcem, albo chorą psychicznie? Sporo seksu nie wskazuje na to, że coś poszło nie tak, mówiłem sobie. Ale Boże, to upokarzające przekonać się, że wciąganie koki z nieznajomego w toalecie i pozwalanie mu się palić to tylko feminizm czwartej fali.

Podczas gdy bardzo starałam się zostawiać wspomnienia w alejkach i toaletach oraz w łóżkach innych ludzi (nigdy moich), przedziurawiły się one dzieńami i tygodniami z palącymi się gorącymi policzkami i uderzyły w ścianę mojej klatki piersiowej. Pewnej nocy rozbiłem telefon, zgubiłem kartę bankową i płakałem jak mężczyzna pieprzył mnie od tyłu. Wczołgałem się do biura o 4 rano, fizycznie nie mogąc tym razem wrócić do domu, a następnego dnia też płakałem z moimi przyjaciółmi i zadzwoniłem do mojego lekarza rodzinnego.

Ten seks to wciąż sekretna część mnie, choć teraz jest mi mniej wstyd. Powiedziałam o tym kilku bliskim przyjaciołom i odkryłam, że w rzeczywistości jest to powszechne zachowanie u ludzi z trudną chorobą psychiczną i/lub traumatycznym incydentem w ich przeszłości. Teraz bardzo dobrze radzę sobie z obydwoma tymi zachowaniami, dzięki regularnej terapii. Nie znam swojego "numeru" i jeśli ktoś, z kim się spotykam, pyta mnie o to, po prostu usuwam ten okres. Wciąż jestem bezinteresowna w osądzaniu. Czasami zastanawiam się, co ludzie, których spotkałem, myślą o mnie lub czy w ogóle myśleli o mnie w tych minutach czy godzinach. Przeważnie posuwam się naprzód.

 



Sklep erotyczny - produkty na potencję

Co znajdziesz na sklepie erotycznym to Twoje, oczywiście za odpowiednią cenę. Produkty z naszego sklepu erotycznego niosą za sobą moc dla Twojej potencji i jakości seksu.